piątek, 7 grudnia 2012
21 Grudnia
Wraz z zbliżającą się datą 21 Grudnia, wielu (jak ich poprawnie nazwać?) fascynatów, ludzi lubiących teorie spiskowe, czy też po prostu łatwo wiernych ludzi obawia się, że 22 grudnia obecnego roku nie będzie. Dlaczego? A dlatego, że Majowie mieli kalendarze...
Ile to już miało być końców świata? Niezliczona ilość... Wiecie, że 31 grudnia - Sylwester świętujemy właśnie ze względu na koniec świata... Którego oczywiście nie było. W Rzymie uznawano "millenaryzm". Jednak, gdy w końcu nastał rok 1000, w Ziemię nie uderzyła żadna kometa, Bóg nie zesłał żadnych powodzi, a Niebieska planeta nie wyparowała z układu słonecznego, ludzie zaczęli świętować.
Na czym najłatwiej zarobić? Na naiwnych ludziach, bo przeważnie ich naiwność wywodzi się z braku wiedzy. Majowie swój kalendarz podzielili na tzw. Cykle. Jak wszystko tak i te cykle musiały się kiedyś zaczynać jak i kończyć. I takim o to sposobem w 2012 roku kończy się kolejny cykl. Ktoś mądry zrozumiał, że można zarobić na byle czym i tak oto powstał film 2012, mimo setek błędów, mimo scen, które bardziej śmieszą niż przerażają film zarobił steki milionów. Poza tym filmem powstały też inne, nie zarobiły tyle ile wyżej wspomniany, skutkiem tego mogła być gorsza reklama czy słabsza obsada.
Wracając do Majów... Majowie wyginęli, być może dlatego nie powstały kolejne cykle. Być może... Próbowaliście kiedyś wyryć coś w skale? Cholernie nudne i żmudne... Może taki Maj wolał sobie usiąść i popatrzeć na niebo, wypić z kumplami jakąś owocówkę, czy po prostu zdobyć kolejną kobietę.
21 grudnia. Czas przedświąteczny, niestety dla wielu będzie końcem świata, z swojej lub czyjejś winy zginą udając się do rodziny na święta. Jednak dla innych będzie to zwykły dzień. Ja mam zamiar 22 grudnia obudzić się ok godziny 10. Ubrać choinkę i cieszyć się czasem spędzonym z rodziną i żaden koniec świata mi tego nie popsuje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz